1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Tragedia, która zmieniła Polskę

Po dziewięciodniowej żałobie narodowej po katastrofie samolotu pod Smoleńskiem, Polacy w Warszawie, Krakowie, a także w innych miastach w Polsce i na świecie oddali cześć ofiarom. Świat nie pozostał obojętny.

Gdy w sobotę, 10 kwietnia, o 8.56 prezydencki samolot rozbił się o niecały kilometr od pasa smoleńskiego lotniska, w Polsce i zagranicą nie chciano w to uwierzyć. Polacy zastanawiali się, jak dalej dadzą radę, jak będzie funkcjonować państwo. Ale z czasem dowiadywali się coraz więcej i doświadczali niespotykanej od dziesięcioleci fali empatii. Także od sąsiadów, z którymi łączy ich najbardziej bolesna historia. Z Rosji i Niemiec docierały do Polski niecodzienne wyrazy współczucia, na które wielu nie liczyło. Okazało się, że sąsiedzi nie są obojętni.

Dzwony pamięci

Tydzień po wypadku samolotu, punktualnie o 8.56 w sobotę rano (17.04), w całej Polsce rozbrzmiały syreny i dzwony kościelne. Polacy minutą ciszy uczcili 96 ofiar tragedii. Od wtorku do soboty Pałac Prezydencki, gdzie wystawiono trumny z ciałami Marii i Lecha Kaczyńskich, odwiedziło 180 tys. ludzi. Na uroczystości pogrzebowe akredytowało się blisko 4 tysiące dziennikarzy z całego świata.

W sobotę, w południe, na Placu Józefa Piłsudskiego, odbyła się państwowa uroczystość żałobna z udziałem ponad 100 tys. ludzi. „Pamięć przezwycięża śmierć” - tak mówił pełniący obowiązki głowy państwa marszałek Sejmu, Bronisław Komorowski.

„Takie rzeczy się nie zdarzają. Takie rzeczy są niemożliwe. Tak jak niemożliwe było zrozumienie kolejnych, i kolejnych nazwisk. I słyszeliśmy tylko swój i innych szloch. Ta lista to jak cała Polska i jak cała nasza historia” - powiedział Donald Tusk.

Abp Józef Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, powiedział: „Ta tragedia ukazała nowe oblicze polskiego narodu, który może i ma wady, ale zobaczyliśmy i dotknęliśmy po prostu, jak wielkie ma serce”.

Ostatnia droga

W niedzielę rano trumny z ciałami pary prezydenckiej samolotem przetransportowano z Warszawy do Krakowa, gdzie w Bazylice Mariackiej odbyła się msza żałobna. Śledziło ją w centrum Krakowa 150 tys. osób. Potem para prezydencka spoczęła w sarkofagu na wawelskim zamku: „Na Wawelu spoczną dwie trumny, ale zapisany w nich jest los wszystkich pozostałych towarzyszy ostatniej podniebnej podróży. Zapisana jest w nich również pamięć o spoczywających w katyńskich mogiłach synach polskiego narodu. W ten sposób krypta katyńska na Wawelu będzie przemawiać do naszych serc oraz do pamięci następnych pokoleń”- mówił kardynał Stanisław Dziwisz.

Niemcy łączą się w żalu z Polakami

W sobotę i niedzielę w Niemczech panowała żałoba narodowa i na wszystkich publicznych budynkach flagi były opuszczone do połowy masztu. „My Niemcy łączymy się w żałobie z narodem Polskim”, napisał do narodu polskiego prezydent Niemiec Horst Koehler w liście opublikowanym w dzienniku „Polska”.

Koehler przypomniał o słowach papieża Jana Pawła II: „Z woli Boga Polska i Niemcy są sąsiadami. Wierzę, że Bóg chce także, żebyśmy uczynili z tego coś dobrego. Tragedia ta przypomina nam o tym”.

Także pozostali politycy, pani kanclerz, minister spraw zagranicznych, posłowie Bundestagu wyrażali współczucie narodowi polskiemu. „W tak ciężkiej chwili żałoby chcemy być razem z naszymi polskimi sąsiadami i przyjaciółmi”, oświadczył w Krakowie niemiecki minister spraw zagranicznych, GuidoWesterwelle.

Bolesne wspomnienia

Niemieccy politycy wspominali podczas żałoby parę prezydencką oraz pozostałe ofiary katastrofy. Prezydent Niemiec napisał o Lechu Kaczyńskim, że był „prawdziwym patriotą i bojownikiem, który z pasją walczył o swoją ojczyznę”. Kanclerz Angela Merkel przypomniała w Berlinie o zasługach polskiego prezydenta w walce o wolną Polskę i Europę.

Również deputowani do Bundestagu przypominali o ostatnich spotkaniach i o współpracy z posłami do Sejmu, którzy zginęli w katastrofie maszyny prezydenckiej. Angelika Schwall-Dueren (SPD) powiedziała: „Trudno mi pojąć, że odeszli na zawsze”; powiedziała.

Kto zbuduje mosty?

W Niemczech elity polityczne zauważają i pozytywnie mówią o zachowaniu Rosji po tragedii pod Smoleńskiem. Były szef niemieckiej dyplomacji i szef frakcji SPD, Frank - Walter Steinmeier, powiedział w przeddzień przyjazdu do Krakowa: „Polacy i Rosjanie będą teraz szukali mostów, które ich łączą”.

Równocześnie podkreśla się, że za deklaracjami i gestami muszą pójść decyzje polityczne, które umożliwią rozwój współpracy między Rosjanami a Polakami. Angelika Schwall-Dueren zwróciła uwagę, że „emocjonalny impuls może coś zainicjować, ale aby przerodził się w proces pojednawczy, politycy muszą umożliwić dalsze zbliżenie”.

Georg Schirmbeck (CDU), przewodniczący polsko-niemieckiej grupy parlamentarnej, jest zdania, że w budowaniu porozumienia z Rosją Polsce mogą pomóc doświadczenia w procesie pojednania z Niemcami. Jego zdaniem potrzebna jest wymiana młodzieży i partnerstwa miast między Polską i Rosją.

Porozumienie z Rosją pomoże Europie

Cornelia Pieper, niemiecka koordynatorka stosunków z Polską uważa, że „nowe otwarcie” w relacjach rosyjsko-polskich pozytywnie może wpłynąć na „współpracę Europy z Rosją”.

Obserwatorzy w Niemczech zauważają, że powtarzanie przez rosyjską elitę polityczną, iż za zbrodnie katyńską odpowiada Stalin i NKWD, wywołuje też refleksję Rosjan nad własną historią. „Coś się zmienia, coś pęka”, powiedział Schirmbeck z CDU.

Niemcy blisko sąsiadów

Z Niemiec miała przyjechać największa, pięcioosobowa delegacja, jednak ze względu na chmurę pyłu wulkanicznego nie dojechała kanclerz Angela Merkel, przebywająca w podróży powrotnej z USA. Do Krakowa przybyli natomiast: prezydent Horst Koehler z małżonką, minister spraw zagranicznych Guido Westerwelle, szef frakcji SPD reprezentujący Bundestag, Frank-Walter Steinmeier oraz koordynatorka rządu RFN ds. stosunków polsko-niemieckich, Cornelia Pieper. Niemiecka delegacja przyleciała do Krakowa śmigłowcami.

Na pogrzebie byli również m.in. prezydent Rosji, Dmitrij Miedwiediew, oraz prezydenci Ukrainy, Czech, Litwy i Gruzji. Nie dolecieli natomiast politycy z Europy zachodniej, a także prezydent USA, Barack Obama. Unię Europejską reprezentował przewodniczący Parlamentu Europejskiego, Jerzy Buzek.

Marcin Antosiewicz, Róża Romaniec, Warszawa / Kraków / Berlin

red. odp. Jan Kowalski