1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Niemiecka prasa o Ukrainie: Również NATO czerpie korzyści z tego kryzysu

Iwona-Danuta Metzner8 kwietnia 2014

We wtorkowych (8.04) wydaniach niemieckich gazet dominują komentarze na temat niepokojącej sytuacji na wschodniej Ukrainie.

https://p.dw.com/p/1BdV8
Ostukraine Krise 07.04.2014 Donezk
Prorosyjscy separatyści pilnują barykady z opon samochodowych, ułożonej przed gmachem obwodu donieckiego. 7.04.14Zdjęcie: Alexander Khudoteply/AFP/Getty Images

Bild-Zeitung" analizuje: „Tak jak w lutym, na Krymie, tak i obecnie prorosyjscy demonstranci okupują gmach rządowy we wschodniej Ukrainie. Chcą głosować w sprawie wcielenia tego regionu do Federacji Rosyjskiej. Wtedy jak i obecnie, zachodni politycy wyrażają zaniepokojenie, grożą sankcjami. Ale czy na osobie pokroju Władimira Putina zrobi to jakiekolwiek wrażenie? Wygląda na to, że nie! Dlatego Zachód musi rozważyć zmianę strategii działania".

Neue Osnabruecker Zeitung" stwierdza, że: „Rozwój wydarzeń na Ukrainie przypomina do złudzenia scenariusz znany z Krymu. Oba wydarzenia odróżnia od siebie jedynie to, że obecnie w centrum zainteresowania znajduje się wschodnia Ukraina. Jak widać, Kijów nie ma problemu z popełnianiem tych samych błędów. Układanie scenariuszy gróźb nowe ukraińskie kierownictwo ma tymczasem opanowane do perfekcji. Gdy jednak chodzi o utrzymanie zwartości wewnętrznej państwa, brak mu jakiegokolwiek pomysłu”.

Komentator Mannheimer Morgen" jest przekonany, że „Kto na Zachodzie wierzy, że rosyjski prezydent zadowoli się Krymem jako zdobyczą, nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji. Putin chce rozbić Ukrainę, a przynajmniej tak ją osłabić, by nie było już mowy o niezależnym kraju. Podczas gdy Niemcy ciągle jeszcze toczą spory na temat historycznych praw Rosji do Półwyspu Krymskiego, zapominają o jednym: w mniemaniu Putina i wielu Rosjan, państwo zwane Ukrainą, nie ma racji bytu”.

Frankfurter Rundschau" uważa z kolei, że „Wcielanie coraz to nowych terenów do Federacji Rosyjskiej, gdzie konflikty gospodarcze i etniczne są zaprogramowane, nie może być w interesie Putina. Utrzymywanie separatystycznych regionów Osetii Południowej i Abchazji przynosi Moskwie więcej straty, niż pożytku. Moskwa doskonale wie, co oznacza prowadzenie na obrzeżu własnego państwa wyczerpujących operacji przeciwko separatystom w Kaukazie Północnym. Dlatego to, że również na wschodniej Ukrainie żyje wielu ludzi, rdzennych Rosjan jak i Ukraińców, którzy czują się mocniej związani z Kijowem niż Moskwą, powinno dać Kremlowi do myślenia”.

„Możliwe, że Donieckie Zagłębie Węglowe jest dla Moskwy interesujące. Choć o wiele ważniejsze jest dla Putina to, że konflikt na Ukrainie uniemożliwi jej na dłuższą metę wejście do NATO. Sojusz obronny świata zachodniego nie może przyjmować w poczet członków krajów, które mają spory terytorialne z innymi. (…) Paradoksalne jest przy tym to, że również NATO czerpie korzyści z tego kryzysu. Gdyby nie ten konflikt, pakt wojskowy NATO byłby po wycofaniu się z Afganistanu, bez zajęcia. Teraz, dzięki Putinowi, wydaje się być znów niezbędny, przede wszystkim dla wschodnioeuropejskich krajów członkowskich” - podsumowuje dziennik Nuernberger Nachrichten".

Iwona D. Metzner

red. odp.: Bartosz Dudek