1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Co krytykują amerykańscy inwestorzy w Niemczech?

Andrzej Pawlak20 marca 2014

Jak amerykańscy inwestorzy oceniają sytuację na rynku niemieckim? Ich opinie dają do myślenia.

https://p.dw.com/p/1BSZi
Zdjęcie: imago/Seeliger

Amerykańska Izba Handlowa w Niemczech (AmCham Germany) przeprowadza od lat sondaż nastrojów wśród szefów największych firm amerykańskich, obecnych na rynku niemieckim. Ich aktualne opinie o stanie gospodarki RFN i warunkach działalności biznesowej są nad wyraz pozytywne, ale niektóre zjawiska i trendy budzą ich niepokój. Najwięcej głosów krytycznych dostało się niemieckiej transformacji energetycznej.

Łyżka dziegciu w beczce miodu

Lista amerykańskich firm, obecnych na rynku niemieckim jest długa. Takie jak Coca-Cola, Hewlett-Packard, Philipp Morris czy McDonald`s są dobrze znane każdemu. Amerykańska Izba Handlowa w Niemczech opublikowała właśnie wyniki najnowszego sondażu nastrojów wśród kadry zarządzającej 44 największych firm amerykańskich w Niemczech, zatrudniających razem 177 tysięcy osób i osiągających roczne obroty w wysokości 92 mld euro. Wyniki sondażu dają powody do zadowolenia, ale niektóre opinie mogą stanowić sygnał ostrzegawczy.

- Amerykańscy inwestorzy patrzą z optymizmem na bieżący rok gospodarczy, mówi prezes AmCham Germany Bernhard Mattes. Aż 80 procent firm z USA działających w Niemczech liczy na wzrost obrotów i myśli o zwiększeniu zatrudnienia. W ich oczach za Niemcami, jako miejscem lokalizacji inwestycji, przemawia przede wszystkim wysoki poziom kwalifikacji zawodowych niemieckich pracowników, pewność dostaw surowców, materiałów produkcyjnych i podzespołów, świetnie rozwinięte zaplecze naukowo-badawcze, doskonała infrastruktura i logistyka oraz duża chłonność niemieckiego rynku wewnętrznego.

Angela Merkel IAA Frankfurt 2011
Bernhard Mattes, który jest także szefem zakładów Forda w Kolonii, w towarzystwie kanclerz Angeli Merkel na IAA we FrankfurcieZdjęcie: picture-alliance/dpa

Optymizmem napawa fakt, że 60 procent amerykańskiej kadry menadżerskiej przewiduje stabilny wzrost gospodarczy w Niemczech w ciągu najbliższych trzech, czterech lat i planuje zwiększenie inwestycji. Główną przeszkodą w realizacji tych planów są, ich zdaniem, wysokie koszty inwestycji i ich finansowania, koszty pracy oraz niemiecka polityka gospodarcza, która ogranicza ich pole manewru. Tę opinię wyraziła jedna trzecia ankietowanych menadżerów.

- Należy to potraktować jako sygnał ostrzegawczy - twierdzi prezes Mattes. Niemcy nie mogą stać się dla nas jeszcze droższe i wszyscy, którzy mają wpływ na kształtowanie warunków prowadzenia działalności gospodarczej w Niemczech, od czołowych polityków począwszy, a na szeregowych pracownikach poszczególnych przedsiębiorstw skończywszy, powinni to wziąć pod uwagę.

Niepopularna transformacja energetyczna

Najwięcej powodów do niezadowolenia dają wysokie ceny energii. Niemiecką transformację energetyczną i politykę energetyczną w ogóle skrytykowało 71 procent indagowanych w tej sprawie menadżerów. Chodzi im nie tylko o koszty energii elektrycznej, ale także o zbyt mało stabilne warunki ramowe niemieckiej polityki energetycznej. - Każda zmiana w tym zakresie, twierdzi Ralf Brinkmann, wiceprezes Amerykańskiej Izby Handlowej w Niemczech i członek zarządu drugiego, po BASF, koncernu chemicznego na świecie Dow Chemical, odbija się negatywnie na planowaniu naszej działalności gospodarczej i podnosi koszty własne. - Trzeba mieć stale na uwadze, że gdzie indziej firmy ametrykańskie płacą za gaz jedną trzecią tego co w Niemczech, a za prąd o połowę taniej. - To liczy się, i to bardzo, kiedy trzeba podjąć decyzję, w którym kraju wybudujemy kolejną fabrykę, mówi.

Windräder bei Frankfurt/Oder
Energia wiatrowa jest może "czysta", ale dla amerykańskich inwestorów za drogaZdjęcie: picture-alliance/dpa

Amerykańscy inwestorzy pilnie śledzą niemiecką dyskusję na temat zmian w Ustawie o Energiach Odnawialnych (EEG), która reguluje system przywilejów finansowych dla producentów energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych, gdyż są nauczeni doświadczeniem, że w praktyce każda nowelizacja przepisów w tej materii oznacza dla nich wyższe rachunki za prąd. W tej chwili 29 procent ankietowanych menadżerów wciąż uważa Niemcy za atrakcyjne miejsce lokalizacji inwestycji w Europie, co jest dobrym wynikiem, gdyż za Wielką Brytanią opowiedziało się 17 procent z nich, a za Polską 12 procent. Nawiasem mówiąc trzecie miejsce Polski w tym rankingu należy uznać za doskonały wynik.

Niemcy nie mogą jednak spać spokojnie. Aż 76 procent menadżerów, ankietowanych przez Amerykańską Izbę Handlową w Niemczech, jest zdania, że w ciągu najbliższych 10 lat Azja stanie się największym centrum przemysłowym na świecie, a tylko 7 procent uważa, że ta rola przypadnie Europie.

Zdaniem prezesa AmCham, tym szybciej w tej sytuacji należy zawrzeć Transatlantyckie Partnerstwo na rzecz Handlu i Inwestycji (TTIP) jako skuteczny instrument ożywienia gospodarczego na wciąż największym na świecie rynku transatlantyckim. Tego zdania jest także 67 procent członków czołowej kadry kierowniczej amerykańskich firm działających w Niemczech.

Sabine Kinkartz / Andrzej Pawlak

red. odp.: Małgorzata Matzke