1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Praca

Jak prowadzić w Niemczech firmę budowlaną, by nie paść ofiarą oszustów [SERWIS]

Powiedzenie „mądry Polak po szkodzie“ rzadko sprawdza sie tak dobrze jak wśród polskich budowolańców za Odrą. Oszustwa, przekręty i niewiedza - to najczęstrze grzechy. Jak ich uniknąć?

Polnischer Bauarbeiter Tomasz Plonka
Koeln, 28.08.2013
Autor: Anna Maciol
zugeliefert von: Anna Maciol

Tomasz Płonka na budowie w Neuss

Choć Polacy w Niemczech mogą pracować legalnie i zakładać firmy, to wiedza na temat prowadzenia działalności gospodarczej wciąż jest niewielka, co niejednokrotnie prowadzi do przykrych konsekwencji. Najbardziej daje sie to we znaki pracownikom budowlanym, którzy stanowią największą grupę Polaków pracujących w Niemczech. Prace remontowe i wykończeniowe stanowią od lat najłatwiejszą i najszybszą drogę do zarobienia pieniędzy.

- Pierwszy rok na budowie to był koszmar - wspomina Fabian Konczaruk, który od czterech lat prowadzi w Kolonii firmę budowlaną zajmującą się wykańczaniem wnętrz. - Zleniodawcy byli nieuczciwi, nie płacili i robili wszystko, żeby się nie rozliczać - dodaje. Jednak nie zawsze jest się kogo poradzić. Na przeciw wychodzą więc firmy doradcze, które w rodzimym języku oferują pomoc w prowadzeniu firmy czy załatwieniu formalności. Przykładem jest biuro ProOffice, które pomaga dziś kilku tysiącom klientom. - Zainteresowanie jest ogromne – mówi jeden ze współzałożycieli Aleksander Rustler - tutejsza biurokracja jest wyzwaniem dla samych Niemców, a co dopiero dla obcokrajowców. Obsługujemy osoby z własną działalnością, jak i te zatrudniane.

ProOffice Arbeiter: Aleksander Rustler, Kamila Sliwa
Koeln, 28.08.2013
Autor: Anna Maciol
zugeliefert von: Anna Maciol

Aleksander Rustler i Kamila Śliwa od lat pomagają obcokrajowcom w prowadzeniu firm

Załóż firmę

Lista grzechów, które może popełnić polski pracownik jest długa. Kamila Śliwa, doradca klienta firmy ProOffice przyznaje, że pierwsze problemy pojawiają się, gdy Polacy wykonując zlecenia w Niemczech prowadzą firmę zarejestrowaną w Polsce. - Jeśli ktoś działa tylko w Niemczech, powinien tu założyć działalność gospodarczą, bo inaczej jest wiele ograniczeń - polska firma może działać tylko 180 dni, musi odprowadzać podatek VAT i trzeba ją potem podwójnie rozliczać z podatku – i w Polsce, i w Niemczech.

A jak firmę założyć? Mieszkający w Monastyrze (Münster) Fabian Konczaruk, podobnie jak większość budowlańców, zaczął od jednoosobowej działalności gospodarczej, tzw. Kleinunternehmen. - To sie najbardziej opłaca, gdy nie wykonuje się wielkich zleceń - wyjaśnia Kamila Śliwa i dodaje, że jeśli obroty nie przekraczają 17,5 tysiąca rocznie, nie płaci sie podatku VAT. Ta opcja pozwala na złożenie rozliczenia raz w roku, co dla początkujących przedsiębiorców jest bardzo wygodne. A kiedy już firma przynosi większe zyski - dodaje ekspertka - budowlańcy muszą przejść na VAT i rozliczać się systematycznie, co miesiąc.

Polnischer Bauarbeiter Fabian Konczaruk
Koeln, 28.08.2013
Autor: Anna Maciol
zugeliefert von: Anna Maciol

Fabian Konraczuk stara się walczyć z wizerunkiem Polaka-kombinatora

Uciekając przed urzędem skarbowym

Fabian Konczaruk, który dziś prowadzi już dużą firmę i na ilość zleceń nie może narzekać, uważa, że problemem jest to, że wiele polskich firm, które ściągają pracowników z Polski i zakładają im działalność gospodarczą, zupełnie nie wiedzą jak ona funkcjonuje. - Zdarza się nawet, że sami pracownicy nie są świadomi, że mają zarejestrowaną działalność gospodarczą - zdradza budowlaniec - mi też na początku założono taką firmę i powiedziano, że nie muszę się rozliczać, a potem urząd skarbowy ściga.

- I właśnie o rozliczeniu podatkowym najczęściej zapominają polscy pracownicy - wtóruje Kamila Śliwa - wielu klientów wraca do Polski i zamyka za sobą drzwi nie rozliczając się z urzędem skarbowym w Niemczech, a po kilku latach chcą wrócić i jest problem.

Uderzającym przykładem może być historia jednego z obecnych klientów biura ProOffice. Mężczyzna zamknął firmę i wrócił do Polski. Po kilku latach otrzymał pismo z niemieckiego urzędu skarbowego, że ma do zapłacenia 90 tysięcy euro podatku. Choć wcale takich pieniędzy nie zarobił, doliczono wysokie kary i odsetki. Sprawa do dzisiaj nie została wyjaśniona. - Ludzie zapominają, że prowadzenie firmy wiążę się odpowiedzialnością - podsumowuje Fabian Konczaruk - każdy przedsiębiorca powinien się tym interesować. Dlatego zawsze, zanim zleci robotę pracownikowi sprawdza wymaga dokumenty, numery ubezpieczeń i wszystkie pozwolenia.

Dużym problemem dla polskich pracowników budowlanych jest też wystawianie rachunków - przyznaje Kamila Śliwa. A w praktyce należy zwrócić uwagę na to, by wszystko było dobrze wypełnione i żeby rachunek był zgodny z profilem firmy. Często zdarza się, przyznają doradcy, że osoby prowadzące małe firmy wystawiają także rachunki jako VATowcy. Wyprostowanie takich dokumentów najczęściej trwa kilka miesięcy.

Polnischer Bauarbeiter Tomasz Plonka
Koeln, 28.08.2013
Autor: Anna Maciol
zugeliefert von: Anna Maciol

Najlepiej pracować dla dużych, niemieckich firm - radzi Tomasz Płonka

Uwaga na oszustów

Najgorsze jednak, gdy zleceniodawcy nie chcą płacić. A takie historie są na porządku dziennym. Przekonał się o tym Tomasz Płonka, który do Niemiec przyjechał parę lat temu ze Śląska i obecnie prowadzi małą firmę wykonującą suche tynki. - Ja mam dziś w plecy jakieś 20 tysięcy euro - opowiada - zleceniodawcy oszukują, nie płacą, no bo jaką moc ma samo wystawienie rachunku? A Polacy jego zdaniem nie potrafią się upomnieć, bo nie stać ich na prawników i nie mówią dobrze po niemiecku. Historia zna też przypadki, gdy firmy celowo ogłaszają bankructwo i w ten sposób unikają wypłacania pieniędzy. Jak zatem można uniknąć oszustów? Tomasz Płonka znalazł na to swój sposób. Stara się pracować dla dużych, niemieckich firm z tradycją, które choć mniej płacą, są pewne i rzetelne. - Szukajmy firm uczciwych - radzi - a nie tych, które dadzą więcej.

A Polacy wciąż są chętnie zatrudniani, choć po wejściu Rumunii i Bułgarii do Unii Europejskiej konkurencja wzrasta. Skutkiem tego są chociażby niższe płace. Z relacji pracowników wynika, że zostały one obniżone czasami i o połowę. - Budowlańcy z Rumunii biorą ok. 8-9 euro na godzinę, podczas gdy Polacy 12-20 euro - mówi Kamila Śliwa. - Kiedy kilka lat temu ktoś by mi zaoferował 25 euro za metr ścianki, odwróciłbym się pięcie, dziś robię za 16 euro – stwierdza pokornie Tomasz Płonka. Na szczęście polscy pracownicy budowlani mają uznaną już na rynku niemieckim markę i o swoje miejsce nie muszą się martwić. Zdaniem niemieckich zleceniodawców Polak jest staranny i odpowiedzialny, podczas gdy zatrudnienie pracowników z Bułgarii czy Rumunii nie zawsze się opłaca.

A na rynku budowlanym kryzysu nie ma – twierdzi Kamila Śliwa - jeśli pracuje się rzetelnie, zlecenia są. Najbardziej skutecznym sposobem jest oczywiście polecenie firmy, ale dużo ofert można znaleźć też w Internecie. – Najważniejsze jednak – podsumowuje Fabian Konczaruk – żeby mieć kontrolę nad prowadzona działalnością gospodarczą, bo za niedopełnienie obowiązków trzeba się liczyć w Niemczech z wysoką karą.

Anna Macioł

red. odp. Bartosz Dudek