1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

"Franciszek podbija serca". Wywiad z prywatnym sekretarzem papieża

Malgorzata Matzke13 marca 2014

Abp Georg Gaenswein jest tak blisko Ojca Świętego, jak żaden inny hierarcha Kościoła. Jako jego prywatny sekretarz potrafi ocenić, skąd bierze się tyle sympatii dla papieża Franciszka.

https://p.dw.com/p/1BPTV
Vatikan Papst Franziskus und Kardinal Georg Gänswein in Rom Vogel
Georg Gänswein jest prywatnym sekretarzem papieżaZdjęcie: picture-alliance/AP

Tillmann Kleinjung: Franciszek od roku jest papieżem. Jego wybór poprzedziła abdykacja papieża Benedykta XVI. Co z perspektywy czasu ten krok oznacza dla Księdza Arcybiskupa?

Georg Gaenswein: Sądzę, że ten akt rezygnacji dopiero umożliwił to, co się potem wydarzyło i stało możliwe. Ten iście rewolucyjny krok faktycznie bardzo wiele zmienił w Kościele a co zostaje wdrożone przez papieża Franciszka.

TK: Jak Ksiądz wspomina dzień wyboru Ojca Świętego?

Großbritannien Vatikan Papst Benedikt in London
Abp Gaenswein był już sekretarzem Josepha RatzingeraZdjęcie: AP

GG: Weszliśmy do Kaplicy Sykstyńskiej, gdzie długa kolejka kardynałów szła w kierunku papieża Franciszka. Po kardynałach podchodzili do niego arcybiskupi. Zanim mogłem się do papieża zwrócić, ten zapytał mnie po niemiecku - co mnie bardzo zaskoczyło - 'Jak się czuje papież Benedykt?'. Potem przeszedł na włoski i zamieniliśmy parę słów, po czym złożyłem przysięgę obediencji i referencji.

Podbija serca

TK: Papież Franciszek bardzo wiele zainicjował przez ten rok pontyfikatu. Ma zupełnie inny styl niż papież Benedykt, ma bliski kontakt z ludźmi. Sądzę, że papież Benedykt by tak nie potrafił...

GG: To żadna tajemnica. Wystarczy być obecnym na audiencji generalnej czy na mniejszych audiencjach. Styl a przede wszystkim gestykulacja papieża Franciszka są bardzo odmienne od stylu i gestów papieża Benedykta; to coś zupełnie naturalnego. Każdy papież ma swój własny styl, charakter i to odzwierciedla się w jego pontyfikacie. Każdy pozostaje sobą. U papieża Franciszka bezpośredni kontakt, także kontakt fizyczny odgrywa bardzo dużą rolę. To wynika z jego charakteru, pochodzi z Ameryki Południowej. Ten charakter podoba się ludziom, ludzie go rozumieją, mają dla niego uznanie, on podbija ich serca. To nie jest żadna strategia, żeby osiągnąć określony cel, tylko prawdziwy język serca. Ludzie to rozumieją i odpowiadają mu w ten sam sposób.

Rom Vatikan Kardinalsernennung Papst Franziskus und Kardinäle
Konklawe obradowało przed rokiem i wybrało na papieża Jorge Mario BergoglioZdjęcie: picture-alliance/dpa

TK: Do tego dochodzi jeszcze ogromna spontaniczność. Czy dla Ekscelencji jako najbliższego współpracownika nie jest to bardzo męczące?

GG: Każda zmiana wymaga oczywiście nieco wewnętrznego wysiłku. To przecież normalne. To prawda, że papież sprawia często niespodzianki, ale trzeba być na to przygotowanym i zawsze gotowym do reakcji. Ale już się przyzwyczaiłem. Dobrze nam się współpracuje i robimy to, co w naszej mocy, żeby być papieżowi pomocnym i mu służyć.

Miłosierdzie praktykowane na co dzień

TK: Czy podoba się Księdzu Arcybiskupowi określenie 'odgórna rewolucja'?

GG: 'Odgórna rewolucja' nie podoba mi się z tego względu, że jest to tylko puste słowo, które nie niesie żadnej treści. Prawdą jest, że nastąpiły pewne zmiany, nadeszły nowe impulsy, ale nie określałbym ich mianem 'rewolucji'. Często w trakcie rewolucji leje się krew. Ale do tej pory krew nie popłynęła i nie popłynie. Najważniejsze, że impulsy, które dał papież Franciszek, są rozumiane i przyjmowane - i przede wszystkim, że jest na nie reakcja.

TK: Kluczowym pojęciem teologicznym, które słyszy się w praktycznie każdym kazaniu, jest miłosierdzie. Jak Ksiądz Arcybiskup to przyjmuje jako bliski współpracownik papieża? Czy jest on miłosiernym szefem czy czasami potrafi walnąć pięścią w stół?

Papst Franziskus I. 1 Jahr im Amt
Papież Franciszek podbija serca ludziZdjęcie: picture alliance / Pressefoto ULMER

GG: Pojęcie miłosierdzia trzeba przekuwać na codzienną monetę. Dzień w dzień mam kontakt z Ojcem Świętym i muszę przyznać, że on sam traktuje poważnie, to co mówi, także podczas konkretnych spotkań z ludźmi, z którymi ma kontakt. Ma duże poczucie humoru, często się śmieje, ale też dobrze wie, czego chce i wyraźnie to artykułuje. Ma to zawsze bardzo jasną formę i jeszcze jaśniejszą treść.

Ma swoje zdanie

TK: Bardzo zadziwiła mnie swego rodzaju ogromna wewnętrzna wolność. Papież Benedykt podporządkował się pokornie protokołowi i tradycji. Papież Franciszek za to wsiadł razem z kardynałami do autobusu. Sprawiało to takie wrażenie, jakby już wcześniej o tym pomyślał: co będę robił inaczej niż mój poprzednik?

GG: Nie sądzę, żeby papież Franciszek już wcześniej się nad tym zastanawiał: tak było do tej pory, teraz ja będą robił inaczej. Myślę, że od samego początku swojego pontyfikatu robił wszystko tak, jak to robił będąc kardynałem. To nie są żadne rewolucyjne zmiany. On taki po prostu jest: sympatyczny i autentyczny, bynajmniej nie chce zamanifestować: nie zgadzam się z tym, co było przedtem. Tego, co on robi, nie należy ujmować w kategoriach opozycji czy krytyki swojego poprzednika, czy poprzedników. To błędna interpretacja, która prowadzi do mylnych wniosków.

TK: Ksiądz Arcybiskup jest prefektem Domu Papieskiego, w którym nie mieszka żaden z papieży. Papież Franciszek woli mieszkać w domu gościnnym. Czy szkoda Księdzu Arcybiskupowi, że nie jest Ksiądz już tak blisko papieża?

GG: To, gdzie się mieszka, nie ma bezpośredniego związku z tym, jak blisko kogoś się jest. Papież Franciszek nie mieszka już w 'appartemento' czyli w trzeciej loggii pałacu papieskiego, tylko w 'Sancta Marta'. Ale każdego dnia przychodzi do pałacu, by w drugiej loggii udzielać audiencji. Mamy ten sam kontakt, jak gdyby mieszkał w palazzo. To była jego decyzja, by mieszkać w 'Sancta Marta'. Nie mnie to komentować, przyjąłem to do wiadomości i odpowiednio postępuję. Papież nie podjął pochopnie tej decyzji, powiedział dlaczego to robi i mieszka tam, gdzie mieszka. To też nie jest żadna krytyka swoich poprzedników, tylko bardzo osobista decyzja. Zrobił tak, jak chciał.

rozmowę prowadził Tillmann Kleinjung, Rzym (tłum. Małgorzata Matzke)

red.odp.: Elżbieta Stasik