Sędziowie czeskiego Trybunał Konstytucyjnego wysłuchali dziś wystąpień zwolenników i przeciwników Traktatu Lizbońskiego. Decyzja o zgodności traktatu z konstytucją ma zapaść jutro.
Czesi debatują nad Traktatem Lizbońskim, ale głównie nad swym miejscem w Europie.
Posiedzenie Trybunału Konstytucyjnego w Brnie, w pełnym składzie sędziowskim ( 15 sędziów) miało charakter publiczny i trwało nieco ponad 3 godziny. W charakterze głównego mówcy wystąpił prezydent Vaclav Klaus, znany przeciwnik integracji europejskiej, który również dziś skorzystał z okazji, by dogłębnie skrytykować politykę Unii Europejskiej: „Traktat Lizboński zapoczątkował pewien proces, na zakończenie którego Unia Europejska jako suweren dyktować będzie swe reguły nie tylko poszczególnym państwom członkowskim UE, ale także ich obywatelom”.
Większość Czechów chce traktatu
Minister do spraw europejskich Alexandr Vondra z partii ODS, tej samej do której należał Vaclav Klaus zanim został prezydentem, zaprzeczał dostrzegając w Traktacie Lizbońskim uregulowania, które tworzą lepszą europejską przyszłość : „Traktat Lizboński nie przekształca Unii Europejskiej w federację. Unia Europejska pozostaje nadal unią suwerennych państw”. Tego zdania jest blisko 70 procent Czechów, a także większość ministrów w rządzie Mirka Topolanka.
Prezydent Vaclav Klaus nie omija żadnej okazji, by krytykować UE.
Ale rzecz nie w tym. Prezydent Klaus prowadzi po części prywatną kampanię przeciwko europejskiemu traktatowi. Podczas niedawnej wizyty w Irlandii Vaclav Klaus powiedział o sobie, że jest „dysydentem UE”. Ponad połowa Czechów uznała takie wypowiedzi za szkodliwe dla kraju.
Prezydencja bez ratyfikacji
Nastroje w Czechach w sprawach europejskich zaczynają się zmieniać. Sprzyjająca do tej pory Klausowi gazeta „ Mlada Fronta dnes” pisze ostatnio o prezydencie, że jest marginalną postacią w Europie. Jest politykiem, który nie potrafi swych humorów podporządkować interesom kraju. Tak ostro prezydent nie był do tej pory atakowany. Nie zmienia to jednak faktu, iż nawet gdyby Trybunał Konstytucyjny w Brnie wydał jutro orzeczenie, iż traktat nie narusza czeskiej konstytucji, to ratyfikacja Traktatu Lizbońskiego mogłaby się odbyć dopiero pod koniec stycznia. Tym samym Czechy, które 1 stycznia przejmują przewodnictwo w UE, byłyby pierwszym krajem zarządzają Unią, mimo iż nie ratyfikowały najważniejszego tekstu tejże Unii.