1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Zmarł jeden z ojców "Aldiego"

Był jednym z najbogatszych ludzi na świecie, otwierał czołówkę niemieckich krezusów: Theo Albrecht. Pozostawił po sobie miliardową fortunę, sam żył skromnie.

Theo Albrecht - zdjęcie z 1971 roku

Wiadomość o śmierci 88-letniego Theo Albrechta dotarła do mediów w środę, 28 lipca. Tego dnia rano odbył się też pogrzeb biznesmena, który zmarł już w ubiegłą sobotę. Od dłuższego czasu był poważnie chory. Ubiegłego lata trafił do szpitala w Essen po nieszczęśliwym upadku, po którym już się nigdy nie podniósł. W ostatnich miesiącach skazany był na bezustanną opiekę.

Bracia podzielili imperium na Aldi Süd i Aldi Nord

O jego śmierci czołówka menedżerów Aldi-Nord poinformowała kadrę kierowniczą wszystkich filii w Niemczech i na świecie także dopiero w środę. W liście, którego treść znana jest także redakcji "Spiegla", piszą oni, że "jako założyciel Aldiego i pionier handlu w sieciach dyskontowych Theo Albrecht przez dziesięciolecia wyciskał piętno na naszej firmie". Stworzył filozofię przedsiębiorstwa opierającą się na "klasycznych wartościach kupieckich i przyczynił się do głęboko sięgających innowacji w niemieckim handlu detalicznym".

Po śmierci seniora nie należy spodziewać się żadnych większych zmian w koncepcji przedsiębiorstwa" Od kilku lat firma prowadzona jest przez doświadczonych menedżerów, którzy wszystkie decyzje operatywne podejmowali niezależnie do Theo Albrechta i jego rodziny." - jak zapewniają w liście menedżerowie.

Równik dzielił Aldi Nord i Aldi Sued

W ostatnich latach markety Aldi zmodernizowano

Aldi Północ i Aldi Południe tworzą dziś koncern o miliardowych obrotach, który miał przemożny wpływ na handel detaliczny nie tylko w Niemczech, ale i poza nimi.

Wszystko zaczęło się od tego, że Theo i dwa lata od niego starszy brat Karl w roku 1946 przejęli po matce sklep spożywczy. W roku 1961 przekształcili go w Albrecht Discount, w skrócie Aldi. W przeciągu 50 lat rozrósł się on do prawdziwego imperium, wiodącego na rynku handlu spożywczego.

Źródłem ich sukcesu należy dopatrywać się w handlowym credo obydwu braci: "Najlepsza jakość po najniższej cenie". Koncepcja ich supermarketów była prosta: ograniczony asortyment towarów, jak najprostsze ich ustawienie w sklepowych regałach, skromny wystrój marketów i żadnej kosztownej reklamy. Ta koncepcja okazała się być dla braci Albrecht czystą żyłą złota. Są oni najbogatszymi ludźmi w Niemczech. Theo pozostawił spadkobiercom prywatny majątek wartości 16,7 mld euro. Roczne obroty koncernu wynoszą wedle własnych informacji 25 mld euro. Pomimo, że w ostatnich latach na rynku pokazało się wielu poważnych konkurentów jak Lidl czy Netto, Aldi pozostał Number One.

Owiani tajemnicą

Dane te nie są do końca sprawdzone, ponieważ klan braci Albrecht nie dopuszczał do siebie mediów, czy to w kwestiach handlowych, czy prywatnych. Informacje o nich są szczątkowe, ostatnie cytaty z ich ust pochodzą z roku 1953 i 1971. Ostatnie zdjęcia - zrobione wbrew ich woli pochodzą z lat 80. To pozostawanie w ukryciu miało swoje powody: w 1971 roku Theo Albrecht został porwany przez adwokata z Duesseldorfu i jego pomocnika-kryminalistę. Po 17 dniach Theo odzyskał wolność po zapłaceniu 7 mln marek okupu, była to najwyższa suma, jaką zapłacono porywaczom w historii RFN. Do dziś nie odnaleziono połowy z tej sumy, którą porywaczom przekazał wtedy biskup Essen kardynał Hengsbach.

Nie był to przypadek, że skorzystano z pośrednictwa duchownego, cała rodzina Albrecht to wierzący katolicy. Od dziesięcioleci Theo Albrecht żył w związku z żoną Caecille, z którą miał dwóch synów, Theo juniora i Bertholda, obydwu pracujących w Aldi Nord.

dpa / Spiegel / Małgorzata Matzke

red. odp.: Marcin Antosiewicz

DW.DE

Więcej z tej kategorii