1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Lustracja w Brandenburgii

Kilku członków klubu poselskiego Partii Lewicy w Landtagu Brandenburgii było współpracownikami Stasi. Ujawnienie tych faktów świadczy o tym, że spuścizna po NRD nie należy jeszcze do przeszłości.

Teczki byłych konfidentów bezpieki w Urzędzie ds. Akt Stasi w Magdeburgu

W brandenburskim Landtagu w Poczdamie doszło do ożywionej dyskusji: czy istniejąca dopiero od początku listopada koalicja rządowa między SPD i postkomunistyczną Linkspartei będzie w stanie przetrwać? Ale przede wszystkim: jak Brandenburgia obchodzi się z najbardziej ponurym rozdziałem historii NRD, mianowicie z Ministerstwem Bezpieczeństwa Państwowego (Stasi) i z jego donosicielami? W ciągu minionych dwóch tygodni okazało się, że czterej posłowie do brandenburskiego Landtagu z ramienia Partii Lewicy byli współpracownikami bezpieki, co doprowadziło wczoraj (04.12.) do nadzwyczajnego posiedzenia parlamentu w Poczdamie. Stanowi to też powód do nowej debaty zasadniczej na temat tego, jak w 20 lat po upadku muru berlińskiego należy obchodzić się z byłymi kadrami Stasi.

Zmiana ustawy poselskiej jeszcze w grudniu

Premier Brandenburgii Matthias Platzeck przemawia 4.12. w poczdamskim Landtagu.

W expose rządowym złożonym na forum Landtagu, premier Brandenburgii Matthias Platzeck (SPD), który urodził się i wychował w byłej NRD, wyraził się samokrytycznie o postępowaniu swego rządu. Jego zdaniem błędem był fakt, że od 1990 roku nie dochodziło do systematycznej lustracji wszystkich posłów do Landtagu w Poczdamie. Dlatego jeszcze w tym miesiącu Landtag dokona odpowiedniej nowelizacji ustawy poselskiej.

Szefowa klubu poselskiego Partii Lewicy, Kerstin Kaiser, przyznała w swoim wystąpieniu, iż fakt, że kilku posłów z jej frakcji przemilczało współpracę z enerdowską służbą bezpieczeństwa, doprowadził do utraty zaufania do jej partii. Linkspartei będąca następczynią SED musi przyznawać się do swej odpowiedzialności za fiasko realnego socjalizmu w NRD i odtajnić polityczne biografie swoich członków i posłów – powiedziała Kerstin Kaiser, która za czasów NRD sama była tajną współpracowniczką Stasi.

Ofiary zbyt rzadko w centrum zainteresowania

Wystąpienie szefowej opozycyjnej CDU w Landtagu Brandenburgii, Johanny Wanka

Szefowa opozycyjnej CDU Johanna Wanka skrytykowała sposób obchodzenia się Partii Lewicy z zarzutami o kolaborację jej posłów z enerdowską służbą bezpieczeństwa. „Do powiązań tych przyznaje się dopiero wtedy, gdy nie można się już ich zapierać” – stwierdziła Wanka. Podczas całej tej debaty za dużo mówi się jednak o sprawcach, a zapomina o ofiarach.

Wicedyrektor Miejsca Pamięci Ofiar Stasi w byłym więzieniu bezpieki w Berlinie-Hohenschönhausen, Siegfried Reiprich dostrzega podobne problemy w obchodzeniu się z historią NRD. „Sprawcom wiedzie się przeważnie lepiej niż tym, którzy stawiali opór”. Setki byłych współpracowników bezpieki jest nadal zatrudnionych w służbie publicznej Federacji i Landów. Byli pracownicy Stasi cieszą się z wysokich emerytur, podczas gdy ofiary dyktatury SED często nie wiedzą, jak mają przeżyć od pierwszego do pierwszego.

Byli więźniowie bezpieki pokazują zwiedzającym miejsca męczeństwa.

Silne reakcje w Berlinie

Wiceprzewodnicząca Bundestagu z ramienia partii Sojusz 90/Zieloni Katrin Göring-Eckardt skrytykowała sposób, w jaki premier Brandenburgii Platzek obchodzi się z aferą Stasi w brandenburskim Landtagu i z Partią Lewicy. W wywiadzie dla berlińskiej rozgłośni Deutschlandradio Kultur pani Göring-Eckardt powiedziała, że Platzek usiłował zarządzić odgórnie pojednanie, w rzeczywistości jednak zależało mu tylko na zakończeniu debaty na temat enerdowskiej bezpieki. Wiceprzewodnicząca Bundestagu domaga się prawdziwego dialogu i rozprawy z przeszłością NRD. Politycy Linkspartei, którzy współpracowali ze Stasi, powinni złożyć wyznanie winy i poprosić ofiary dyktatury NRD o przebaczenie.

Federalny kierownik organizacyjny Partii Lewicy Dietmar Bartsch opowiedział się za lustracją wszystkich posłów do Landtagu Brandenburgii. „Moja partia złożyła już wniosek w tej sprawie” – oświadczył Bartsch w wywiadzie dla kolońskiej rozgłośni Deutschlandfunk. Podobnie jak uprzednio premier Platzek, również Bartsch przyznał, że nowa koalicja rządowa w Poczdamie, SDP-Partia Lewicy, miała nieudany start. Wyraził ubolewanie, że w Brandenburgii istnieją najwyraźniej deficyty w zakresie rozprawy z enerdowską przeszłością.

AP,dpa,epd/Andrzej Krause

red. odp. Monika Sędzierska

Więcej z tej kategorii