Zarzuca im się winę za śmierć tysięcy ludzi: w Niemczech aresztowano dwu dowódców „milicji” z Rwandy. Ma to być czołówka FDLR, która prowadzi wojnę w Kongu. I odpowiada za ludobójstwo w Afryce.
Rynek w Mannheim, miejsce spacerów ludobójcy z Rwandy?
Ignace Murwanashyaka obciążają poważne zarzuty. Obejmują zbrodnie wojenne, przeciwko ludzkości, rekrutację dzieci do wojska, zabójstwa, sprzysiężenie, a do tego kierowanie organizacją przestępczą, uznawaną na świecie za terrorystyczną. On sam stwierdził w wywiadzie: jestem prezydentem FDLR.
FDLR, "Demokratyczne Siły Wyzwoleńcze Rwandy", to uzbrojeni bojówkarze we wschodnim Kongu, od 15. lat prowadzący wojnę z Rwandą. W organizacji plemienia Hutu walczą także główni sprawcy ludobójstwa w Rwandzie z 1994 roku. Także i dziś odpowiadają za liczne zbrodnie przeciwko ludzkości.
Rozbrojenie z przeszkodami
FDLR ma na sumieniu śmierć setek tysięcy członków innego plemienia
"FDLR jest największą uzbrojoną obcą siłą w Kongu. Opanowała olbrzymi obszar, stając się państwem w państwie", mówi ekspert z ramienia Banku Światowego, Harald Hinkel. ONZ chce rozbroić FDLR. W ramach programu demobilizacji i reintegracji w różny sposób zachęca bojówkarzy do wyjścia z buszu. W tym roku podjęto dwie ofensywy przeciwko FDLR. 1000 zrezygnowanych bojówkarzy złożyło broń. Ale bez rozkazu dowódców nie ruszą palcem. "Wiemy, że ich polityczni przywódcy są w Europie, w Niemczech ", mówi Bruno Donat z ONZ. "Mają wielkie wpływy, co utrudnia nam pracę. A mamy tu do czynienia z nielegalnymi, uzbrojonymi siłami, sterowanymi z Niemiec".
ONZ ściga dowódców
Ignace Murwanashyaka udziela nawet w Niemczech wywiadów
Celem ONZ jest eliminacja z gry dowódców FDLR. Tymczasem szef FDLR, Ignace Murwanashyaka i jego zastępca, Straton Musoni, mieszkają w Niemczech. Stąd telefonicznie wydają rozkazy głównemu komendantowi FDLR w Kongu, Sylvestrowi Mudacumurze. Eksperci ONZ zdeszyfrowali rozmowy z telefonu stacjonarnego Murwanashyakas w Mannheimie z satelitarną komórką Mudacumura w Kongu. Obaj rozmawiają ze sobą regularnie. Potwierdza to też były generał FDLR, Paul Rwarakabije. W Rwandzie nikt nie rozumie, dlaczego Murwanashyaka może operować z Niemiec.
Niemcy chronią zbrodniarzy
W ubiegłym roku prokurator generalny w Rwandzie wydał międzynarodowy nakaz aresztowania. Tymczasem Niemcy uznały ekstradycję aktywnego zbrodniarza za niedopuszczalną, bowiem …w Rwandzie nie można zagwarantować mu uczciwego procesu. Tymczasem dla prokuratora generalnego z Rwandy, Martina Ngogi, kwestia miejsca procesu zbrodniarza ma drugorzędne znaczenie. "Niemcy nie mogą po prostu umywać rąk i zaniechać działań przeciwko dowódcy organizacji, uznanej na świecie za terrorystyczną. Byłaby to kompromitacja dla Niemiec".
Simone Schlindwein/jk
red. odp. Iwona Metzner