W strugach deszczu i ze spektakularnymi efektami Berlin świętował 20. rocznicę upadku muru berlińskiego. Niemcy podziękowali sąsiadom za walkę na rzecz wolności i powierzyli Lechowi Wałęsie symboliczne obalenie muru.
Fajerwerki przy Bramie Brandenburskiej zakończyły uroczystości 20. rocznicy upadku muru
Dziesiątki tysięcy ludzi przyszło pod Bramę Brandenburską, by upamiętnić 20. rocznicę upadku muru. Kanclerz Merkel wydarzenia 9 listopada 1989 roku określiła jako jedną z najszczęśliwszych chwil w niemieckiej i europejskiej historii: „To był przełom dla Niemiec, Europy i dla całego świata, bo położył kres podziałowi świata na dwa bloki”.
Lech Wałęsa obalił symboliczny mur
O wolność trzeba walczyć
„Wolność nie bierze się sama z siebie. O wolność trzeba walczyć”, kanclerz Niemiec zaznaczyła w swoim krótkim przemówieniu przy Bramie Brandenburskiej. Jednocześnie podziękowała Polakom za ich wkład w dzieło obalenia muru i przełamania podziałów w Europie.
Kanclerz Angela Merkel przemawiała w strugach deszczu
O uznaniu Niemców dla polskiego zaangażowania w walkę o wolność świadczył również fakt, że najważniejszy punkt programu, czyli przewrócenie domina, symbolizującego mur w centrum stolicy, powierzono byłemu polskiemu prezydentowi i przywódcy Solidarności Lechowi Wałęsie.
Oprócz kanclerz Merkel na uroczystości przemawiali również zagraniczni goście oraz opozycjoniści NRD. Amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton przekazała gratulacje Baraka Obamy w formie wideo, co pokazano tuż po jej przemówieniu. Amerykański prezydent jako jedyny spośród liczących się partnerów Niemiec, nie uczestniczył w uroczyściach, na które do Berlina przybyło prawie 30. szefów państw i rządów, głównie z Europy. Był wśród nich również polski premier Donald Tusk.
9 listopada Niemcy upamiętniają również inną rocznicę; noc pogromu Żydów w 1938 roku
Poprawność polityczna nakazem
Przy okazji obchodów 20 rocznicy upadku muru berlińskiego kanclerz Angela Merkel nawiązała w swoim przemówieniu również do innej rocznicy, która jest nierozerwalnie związana z niemiecką historią; do 9 listopada 1938 roku, nocy pogromu Żydów w Berlinie.
Gospodarze i goście przypomnieli w swoich wystąpieniach również o nadal istniejących murach i podziałach w innych regionach świata. W krótkiej dokumentacji wyemitowanej podczas uroczystości nawiązano między innymi do sytuacji w Korei Północnej, muru wzniesionego przez Izrael na Zachodnim Brzegu Jordanu oraz do podziału Cypru. Zaraz potem koreański artysta przewrócił trzeci fragment domina.
Tasowanie kart w kuluarach
Niemieccy obserwatorzy podkreślają, że obchody 20 rocznicy upadku muru berlińskiego były również okazją do rozmów zagranicznych gości na tematy personalne. Zgodnie z Traktatem lizbońskim, który 1 grudnia wchodzi w życie, powstaną dwa nowe urzędy: tzw. wysokiego reprezentanta, którego w Niemczech już przyjęło się nazywać prezydentem oraz reprezentanta ds. polityki zagranicznej, nazywanego szefem dyplomacji UE.
Przy okazji uroczystości rocznicowych politycy rozmawiali również o obsadzeniu nowych stanowisk w UE
Za trzech najpoważniejszych kandydatów uchodzą szefowie rządów Luxemburga, Belgii i Holandii - Jean-Claude Juncker, Herman van Rompuy oraz Jan Peter Balkenende. Komentatorzy w Niemczech zakładali, że przywódcy państw UE wykorzystają berlińskie spotkanie także do zorientowania się w kwestiach personalnych.
Szanse dla nowych krajów?
Również przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek potwierdził na spotkaniu z dziennikarzami w Berlinie, że przy okazji uroczystości prowadzono takie rozmowy. Obsadzając nowe stanowiska powinno się według niego uwzględnić również nowe kraje członkowskie. Zapytany, czy szans na wybór kandydata z tego regionu nie wyklucza fakt, iż on jako Polak został niedawno przewodniczącym PE, Buzek zaprzeczył twierdząc, że jego kadencja jest ograniczona do dwu i pół roku i podlega elekcji przez eurodeputowanych, podczas gdy prezydent i minister spraw zagranicznych Unii to stanowiska wymagające w Europie postaw kompromisowych.
Róża Romaniec, DW Berlin
red. odp. Iwona Metzner