1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Nie spocząć na laurach

Epokowe znaczenie „Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy” zobowiązuje. Jest jeszcze wiele do zrobienia - potrzeba wizji, pomysłów i wytrwałości. Komentarz Bartosza Dudka, szefa Sekcji Polskiej DW.

***Achtung: Nur zur Berichterstattung über diese Veranstaltung verwenden!***

Deutsch-Polnischer Grenzvertrag von 1990

Festveranstaltung an der Viadrina-Universität in Frankfurt/Oder anlässlich des 20. Jahrestages der Unterzeichnung des dt.-poln. Grenzvertrags
***
Bild von Hardy Graupner, DW November 2010

Poster Veranstaltung Deutsch-Polnischer Grenzvertrag

Od podpisania polsko-niemieckiego „Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy” minęło dwadzieścia lat. Urodzone wtedy dzieci są dziś dorosłe; egzamin dojrzałości mają już za sobą.

Podobnie jest ze stosunkami polsko-niemieckimi. Z perspektywy dwóch dekad można powiedzieć, że w tym czasie dokonała się epokowa przemiana. Po raz pierwszy od stuleci Polska i Niemcy nie są wrogami, ale przyjaciółmi i sojusznikami. Łączy nas nie tylko sąsiedztwo, lecz również wspólnota wartości i interesów. Przestaje dzielić tragiczna historia. Nie wolno o niej zapomnieć, ale trzeba spojrzeć w przyszłość. Trzeba postawić na to, co łączy, a nie na to, co dzieli.

Bartosz Dudek

Takie jest też przesłanie Traktatu. To on stworzył podwaliny pod reintegrację Polski z Zachodem oraz pod poszerzenie NATO i Unii Europejskiej o „wschodnie płuco” kontynentu. To Niemcy były przecież wiernym orędownikiem wejścia Polski w struktury Sojuszu i Wspólnoty. Droga Polski do Europy wiodła przez Bonn.

Dialog polityczny przypieczętowany został przez współpracę społeczeństw - dziesiątki tysięcy młodych Polaków i Niemców zaczęły poznawać się nawzajem dzięki Polsko-Niemieckiej Współpracy Młodzieży. Powstały tysiące przyjaźni i polsko-niemieckich małżeństw. Setki miast i szkół nawiązało partnerstwo. Europejski Uniwersytet Viadrina stał się kuźnią polskich kadr dla instytucji europejskich.

Traktat nie rozwiązał do końca spornych kwestii z przeszłości. Także jego realizacja – przede wszystkim po stronie niemieckiej – nie do końca zadowala i wymaga optymalizacji. Najważniejsze jednak, że dokument ten stworzył fundament wzajemnego szacunku, dialogu i zaufania. A na takiej bazie rozwiązać można wszystkie trudne kwestie.

Tak, polsko-niemiecki „Traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy” to dokument epokowy, o takiej wadze dla Europy jak Traktat Elizejski. Jednak Traktat to tylko papier. Trzeba pracować nad tym, by zapisane w nim słowa wypełnić życiem. A tutaj potrzeba nadal wizji, wielu pomysłów, fantazji i wytrwałości. Nie wolno popełnić jednego błędu - spocząć na laurach. Jest jeszcze wiele do zrobienia.

Bartosz Dudek

red. odp.: Iwona Danuta Metzner