1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

60 lat istnienia państwa Izrael/Stosunki niemiecko-izraelskie

Niemcy i Izrael łączą obecnie różnorodne więzy. Ludobójstwo dokonane przez nazistów na Zydach oznaczało zawsze dla wszystkich rządów RFN przejmowanie odpowiedzialności za prawo Izraela do istnienia.

W depeszy gratulacyjnej z okazji 60. rocznicy powstania Izraela, prezydent RFN Horst Köhler podkreślił znaczenie bliskich i nacechowanych wzajemnym zaufaniem stosunków między obydwoma państwami, jako zjawisko nie dające się zamknąć formułą "oczywiste i zrozumiałe same przez się", z uwagi na ogrom niemieckich zbrodni popełnionych na narodzie żydowskim odczas drugiej wojny światowej.

"Pomiędzy Niemcami i Izraelem nie może być mowy o normalności", oświadczył już raz, wcześniej, prezydent Köhler przemawiając w roku 2005 w Knesecie z okazji czterdziestolecia nawiązania stosunków dyplomatycznych pomiędzy obydwoma państwami. Powtórzył to w czwartek, we wspomnianej wyżej depeszy gratulacyjnej.

Tuż po wojnie, i jeszcze długo po niej, mało kto mógł przypuszczać, że w ogóle kiedykolwiek może dojść do jakichkolwiek stosunków między oboma państwami i narodami. Powstała w 1949 roku Republika Federalna Niemiec przejęła moralną i nie tylko moralna odpowiedzialność za ogrom zbrodni hitlerwskich w czasach Zagłady, ale od tego daleko było jeszcze do kontaktów oficjalnych między powojenną, młodą demokracją niemiecką i powołanym rok wcześniej do życia państwem żydowskim.

Pierwsze kroki ku zbliżeniu

O pojednaniu nikt wtedy nie śmiał nawet marzyć, ale już pierwszy kanclerz RFN Konrad Adenauer uznał je za jeden z najważniejszych celów polityki zagranicznej Niemiec zachodnich. Aby kiedyś, w przyszłości, było to możliwe, najpierw należało się rozliczyć z przeszłością. Jak powiedział: "Musimy, na ile to możliwe, naprawić Zydom krzywdy, jakich zaznali od narodowych socjalistów".

Kanclerz Adenauer i premier Ben Gurion

Zadośćuczynienie, o którym mówił Adenauer, oznaczało przede wszystkim rekompensatę finansową. Rząd federalny wypłacił rządowi Izraela w charakterze odszkodowań za zbrodnie wojenne 3 miliardy 450 milionów marek...

"...aby utorować w ten sposób drogę do duchowego oczyszczenia po niezmierzonym cierpieniu."

Niemieckie odszkodowania były, i są nadal, w Izraelu przedmiotem sporów, gdyż pieniędzmi nie da się okupić milionów ofiar Holocaustu. Do dziś w Izraelu wielu Zydów nie wyobraża sobie podania ręki Niemcowi. Ale pierwszy premier Izraela David Ben-Gurion myślał inaczej, kiedy spotkał się w 1960 roku z Adenauerem w Nowym Jorku. Po spotkaniu tym oświadczył:

"Doszedłem do wniosku, że mamy do czynienia z zupełnie innymi Niemcami. To nie są Niemcy nazistowskie i nigdy już takich nie będzie. Naród niemiecki się zmienił i świat się zmienił. Nigdy nie możemy zapomnieć tego, co się wydarzyło, ale nie możemy także opierać naszego postępowania tylko na tym, co się stało, bo nie możemy ani zmienić przeszłości, ani też jej przekreślić."

Poprawa stosunków wzajemnych miała swoją cenę

Za pojednawczą postawę wobec Niemiec Ben Gurion był w Izraelu silnie krytykowany przez opozycję; tak jak za proizraelski kurs polityki Adenauera Republika Federalna zapłaciła pogorszeniem stosunków z państwami arabskimi. W roku 1965 Niemcy i Izrael nawiązały stosunki dyplomatyczne. W zamian za to wszystkie państwa arabskie zerwały wówczas stosunki dyplomatyczne z Bonn. Pierwszego ambasadora RFN w Izraelu, Rolfa Paulsa, powitały okrzyki pełne oburzenia, czemu się wcale nie dziwił:

"Zważywszy na historię lat powojennych i mając - zwłaszcza - na uwadze to, co się wydarzyło podczas wojny, to nawiązanie stosunków dyplomatycznych już w 20 lat po jej zakończeniu, należy uznać za stosunkowo wczesne i szybkie".

Dalszy rozwój stosunków między Bonn i Jerozolimą

W latach następnych kontakty niemiecko-izraelskie stale poszerzano i pogłębiano. Dla Izraela duże znaczenie miało stałe opowiadanie się przez Niemcy za jego prawem do istnienia. Do dziś nic w tej materii nie uległo zmianie. Jak oświadczył w tych dniach minister spraw zagranicznych Niemiec Frank-Walter Steinmeier:

"Niemcy ponoszą szczególną odpowiedzialność, także wobec państwa izraelskiego, chroniąc jego egzystencję i broniąc jego prawa do istnienia. Pozostaje to podstawą niemieckiej polityki."

Taka postawa powoduje jednak, że w konflikcie między Izraelem i Palestyńczykami Niemcy są zakładnikami przyjętej opcji i narażają się na zarzut stronniczości i przymykania oczu na wiele spraw, które należałoby poruszyć i skomentować. Tego się jednak nie czyni, i to także miał na myśli prezydent Köhler, kiedy mówił, że między Niemcami i Izraelem "nigdy nie będzie mowy o zwykłej, o ile tak można powiedzieć, normalności".

Nina Werkhäuser

Audio-Link:

http://daletweb.dwelle.de/basebrowser/titles_details.php?title_id=7533889